| Zarodkowe bez zarodków |
| Wtorek, 23. Sierpień 2005 21:25 | |
|
Rewolucja w badaniach nad embrionalnymi komórkami macierzystymi - amerykańskim naukowcom udało się je stworzyć ze...skóry
Nowe terapie nieuleczalnych dziś chorób, odtwarzanie tkanek, nawet hodowla całych organów na wymianę - to obiecują sobie lekarze i biolodzy po wykorzystaniu komórek macierzystych. Komórki macierzyste mają bowiem niezwykłą cechę - potrafią przekształcać się w dowolny rodzaj komórek tworzących nasz organizm. Jest jednak ogromny problem - te, które najlepiej się do tego nadają, czyli zarodkowe komórki macierzyste, pobrać można z ludzkich embrionów mających kilka dni lub powstałych w wyniku klonowania komórek zarodków. Obiekcje wobec niszczenia ludzkich zarodków stworzonych na potrzeby laboratoryjnych eksperymentów spowodowały, że w Stanach Zjednoczonych niemożliwe jest prowadzenie podobnych prac finansowanych z funduszy federalnych. Programowanie biologii To dlatego zespól naukowców z Harvard Medical School kierowany przez doktora Douglasa Meltona, Kevina Eggana i Chada Cowana korzystał z pieniędzy prywatnych. Naukowcy ci uważają, że wątpliwości etyczne wokół użycia komórek macierzystych można ominąć - stosując komórki zarodkowe - ale nie z zarodków. Harwardzkiemu zespołowi udało się stworzyć komórki macierzyste bez wykorzystania jajeczka, stworzenia embrionu i - co najważniejsze - bez zniszczenia go. Dokładne informacje na temat osiągnięcia amerykańskich biologów opublikuje następne wydanie magazynu naukowego "Science". - Ta technika nie jest jeszcze gotowa - powiedział reporterowi agencji Reuters Kevin Eggan, podkreślając, że nie będzie ona - przynajmniej na razie - testowana na ludziach. Kevin Eggan poddał fuzji (połączył) zarodkową komórkę macierzystą z komórką skóry. W efekcie komórka ta została "przeprogramowana do stanu embrionalnego" - napisali autorzy na internetowych stronach "Science". Zaczęła zachowywać się jak klasyczna zarodkowa komórka macierzysta. Nie wytwarzała m.in. charakterystycznych dla dorosłej komórki białek. Hybrydy miały też "wygląd, tempo wzrostu i kilka kluczowych cech genetycznych charakterystycznych dla ludzkich komórek embrionalnych" - podkreślają autorzy. W laboratorium, gdzie udało się wyhodować takie komórki - hybrydy, przeprowadzono również eksperymenty sprawdzające, czy to, co udało się stworzyć, rzeczywiście ma cechy komórek macierzystych. Komórki wstrzyknięto myszom - w ich organizmach uformowały się guzy nowotworowe - tzw. potworniaki. Są to nowotwory wywodzące się właśnie z komórek zarodkowych - to dowód na to, że eksperyment się powiódł. Wyhodowane przez amerykańskich specjalistów komórki żyły dłużej - co ich zdaniem również jest cechą charakterystyczną dla zarodkowych komórek macierzystych. I wreszcie dowód najważniejszy - komórki te miały ogromne zdolności różnicowania się. "Zachowywały się jak typowe komórki macierzyste, tworząc trzy główne typy tkanki obecne w dojrzewającym zarodku" - napisali naukowcy w "Science". Jeszcze nie czas na świętowanie Jak twierdzi dr Melton, wykorzystywanie prawdziwych komórek zarodkowych w eksperymentach jest tymczasowe. Naukowcy chcą się bowiem dowiedzieć, w jaki sposób można przeprogramować komórkę, a następnie będą to robić już sami - bez potrzeby korzystania z materiału pobieranego z embrionów. Jest też jeden problem techniczny - w hybrydowych komórkach znalazł się materiał genetyczny zarówno z komórki skóry, jak i z komórki embrionalnej. Usunięcie tego niepotrzebnego materiału będzie dość trudne - przyznają sami naukowcy. "Jeżeli kolejne eksperymenty potwierdzą, że komórka zostanie przeprogramowana nawet po usunięciu DNA z komórki embrionalnej, co obecnie jest poważnym wyzwaniem technicznym, takie hybrydy posłużą do produkcji linii zarodkowych Komórek Macierzystych do wykorzystania w terapii bez niszczenia ludzkich embrionów" - brzmi konkluzja raportu przedstawionego na stronach "Science". - Nasze ambicje są wyłącznie naukowe - mówił Eggan. - Ja i moi koledzy uważamy, że badania nad klonowaniem terapeutycznym powinny iść naprzód. Myślę, że są najważniejsze - dodał naukowiec. Źródło: Rzeczpospolita 23 sierpnia 2005 roku |










